Dzisiaj jest: 15.11.2019, imieniny: Amielii, Idalii, Leopolda

Religijni żyją dłużej

Dodano: miesiąc temu Czytane: 296

Z modlitwą po zdrowie

Religijni żyją dłużej

Religijne i duchowe praktyki, o ile wolne są o religijnego rygoryzmu, przyczyniają się do lepszego zdrowia fizycznego i psychicznego. Jest na to szereg naukowych dowodów. Towarzyszące im poczucie wsparcia, przynależności, pozytywne emocje redukują nawet szkodliwe stany zapalne. Do tego religia zwykle pomaga zachować korzystne nawyki.


Nietrudno jest dziś spotkać ateistów, agnostyków, wierzących w różnych bogów, wyznawców wielu zarówno religii, jak i systemów filozoficznych, wierzących niepraktykujących itp. Niektórym trudno może być się w tym zorientować. Jednocześnie można nierzadko usłyszeć, że religia czy duchowość to zabobony i nic dobrego z tego nie wynika.

W co kto wierzy, czy też chce wierzyć, każdy musi rozstrzygnąć sam. Dobrze jednak wiedzieć, że duchowe praktyki, jak pokazują rezultaty szeregu badań, pomagają dłużej i zdrowiej żyć.

Religijni żyją dłużej

Jak na przykład pokazało badanie przeprowadzone przez zespół z Harvard T.H. Chan School of Public Health, kobiety uczestniczące częściej niż raz w tygodniu w nabożeństwach, mają mniejsze ryzyko przedwczesnej śmierci. 

W trakcie obejmującej 16 lat obserwacji, panie o wysokiej religijności umierały o 33 proc. rzadziej niż ich koleżanki w ogóle nieuczestniczące w nabożeństwach. Cotygodniowy udział wiązał się z 26 proc. redukcją śmiertelności: malała m.in. liczba zgonów z powodu chorób układu krążenia i nowotworów. 

Naukowcy zwracają uwagę, że już wcześniejsze badania wskazywały na podobną zależność. Jednak niektórzy twierdzili, że być może, to po prostu zdrowsi ludzie częściej prowadzą aktywne życie religijne. Aby sprawdzić taką ewentualność, na grupie ponad 74 tys. uczestniczek (głównie chrześcijanek) naukowcy zastosowali rygorystyczną analizę uwzględniającą różne czynniki wpływające zarówno na udział w nabożeństwach, jak i na śmiertelność. Wynik - to religia pomagała w zachowaniu zdrowia.

Nagroda dla mózgu

Badacze z Baylor University zauważyli z kolei, że Izraelczycy, którzy regularnie chodzą do synagogi i często się modlą, mają znacząco lepsze zdrowie fizyczne i psychiczne niż nieuczestniczący w tego rodzaju praktykach religijnych. Są przy tym szczęśliwsi, niż ich niewierzący sąsiedzi i odczuwają większą satysfakcję z życia. 

W zdrowym duchu zdrowe ciało

Stan psychiki może się tymczasem przekładać na działanie reszty organizmu. Tak twierdzą specjaliści z University of California. Odkryli oni, że pozytywne emocje, takie jak zachwyt, wiążą się z niższym stężeniem we krwi cytokin nasilających stany zapalne. Nasilone reakcje układu odpornościowego (czyli podwyższanie stężenia cytokin) są potrzebne np. w czasie infekcji, ale w dłuższym czasie prowadzą do różnorodnych uszkodzeń i schorzeń, w tym cukrzycy, miażdżycy, depresji czy choroby Alzheimera.
Badacze wyjaśniają, że korzystne emocje, które prawdopodobnie w efekcie osłabiają prozapalne reakcje organizmu, mogą powstać w kontaktach z przyrodą, sztuką czy w czasie praktyk religijnych. Badacze przyznają, co prawda, że nie byli w stanie stwierdzić, że to emocje wpłynęły na stany zapalne, a nie odwrotnie. Mogą tu zachodzić złożone korelacje. 
- Możliwe, że to niższy poziom cytokin wywołuje lepsze emocje, albo, że zależność ta działa w obie strony - tłumaczy dr Stellar. 

Wierzyć warto mądrze

Nie bez znaczenia jest jednak podejście do wyznawanych wierzeń. Eksperci z University of Missouri odkryli np. korzystny wpływ różnych religii na zdrowie psychiczne. Dostrzegli też jednak możliwe działania negatywne. Mogą się ona ujawnić, np. wtedy, kiedy ktoś nabierze przekonania, iż trudne zdarzenia w jego życiu to kara od Boga. 

Źródło: zdrowie.pap.pl
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
DOM SPRZEDAM *** OKAZJA *** DZIAŁKA NA MAZURACH - SPRZEDAM ***MIESZKANIE SPRZEDAM***